środa, 17 marca 2010

Czołowi fotografowie mody


Fotografie mody napędzają takie magazyny jak VOUGE, VANITY FAIR czy BAZAAR. Wśród fotografów zajmujących się tym rodzajem wyrażania swojego artyzmu jest paru godnych wspomnienia, nie tylko ze względu na ich zdolności uchwycenia modelki, czy wyeksponowania ubrań, ale dlatego że niektórzy z nich przełamali stare stereotypy, lubiących szokować, ale właśnie o to w modzie chodzi.

 Richard Avedon

Urodzony 15 maja 1923 roku Richard Avedon jest od ponad pół wieku fotografem, w którego nowojorskim studio tłoczą się piękni, możni i wpływowi medialnego, politycznego i artystycznego świata. Był przyjacielem, współpracownikiem i fotografem Jamesa Baldwina, Trumana Capote, Andy Warhola; robił zdjęcia Jackie Kennedy w Białym Domu, był także autorem ostatniego zdjęcia Charlie Chaplina przed jego definitywnym wyjazdem z Ameryki do Europy. Fotografował mniej lub bardziej skąpo odziane piękności dla kalendarza Pirelli. Był ulubionym fotografem Marylin Monroe i Elisabeth Taylor a także Audrey Hepburn. W latach pięćdziesiątych zatrudniony został jako ekspert podczas realizacji filmu Funny Face, w którym Fred Astaire wcielił się w rolę słynnego fotografa mody i odkrył Audrey Hepburn jako modelkę swego życia. Modelką jego życia była natomiast młodsza od niego o rok siostra Louise, niezwykła, ciemnowłosa piękność o smukłym nosie, alabastrowej twarzy i doskonałej figurze, która na skutek cielesnej doskonałości popadła w ciężką chorobę psychiczną i zmarła w wieku 40 lat. Tak więc modelki, które odkrywał i fotografował na początku swojej kariery, były uderzająco podobne do uwielbianej siostry. Na początku swojej kariery młody fotograf odkrył jednak przede wszystkim uroki bycia Amerykaninem w Paryżu zaś Paryż odkrył talent młodego Amerykanina, który w 1945 roku, w wieku niespełna 22 lat i już wówczas jedna z coraz jaśniej błyszczących gwiazd obiektywu, zamieniająca przemijające kreacje Haute Couture w - jak się później okazało - nieprzemijające foto kreacje artystyczne, które zamieszczał w renomowanym magazynie "Harper's Bazaar", wyruszył na podbój miasta nad Sekwaną. Z amerykańską pomocą francuska stolica mody miała znowu stać się metropolią mody światowej: bo to, co kunsztownie zaprojektowane i wytwornie uszyte, musiało być także odpowiednio zaprezentowane, czyli niebanalnie sfotografowane i na gładkich stronach eleganckich magazynów kusząco pokazane, aby zostało przez bogate damy międzynarodowej High Society nabyte. Mimo że jego zdjęcia adresowane były do przedstawicielek towarzysko-finansowego establishmentu, to zdemokratyzowały świat mniej lub bardziej szykownych i wysmakowanych kreacji. Dzięki niemu modelki, odziane w drogie szaty, przestały być bezdusznymi i martwymi manekinami: to już nie suknia zdobiła kobiety, lecz kobiety zdobiły suknie ciałem, wdziękiem, gestem i uczuciem





Annie Leibovitz



Portret jest jednym z najpopularniejszych tematów fotografii. Mimo to – a może właśnie dlatego – niewielu jest twórców, uznawanych powszechnie za mistrzów w tej dziedzinie. Annie Leibovitz z całą pewnością do tej grupy należy. Jej portrety dokumentują nie tylko najważniejszych ludzi drugiej połowy XX wieku, ale i większość zjawisk kulturowych tamtych lat.


Annie urodziła się w 1949 roku, w Waterbury, w stanie Connecticut. Ojciec fotografki był wojskowym (służył w Air Force, z powodu jego pracy rodzina często musiała się przeprowadzać); matka – która miała ogromny wpływ na córkę – była instruktorką tańca nowoczesnego. To właśnie pod wpływem artystycznych zainteresowań matki Annie wybrała studia w San Francisco Art Institute. Uczyła się gry na instrumentach, komponowała, malowała. Podczas wyjazdu do rodziny na Filipiny Leibovitz zaczęła robić zdjęcia i od tamtej pory to właśnie medium stało się jej ulubionym.

Pomysły inscenizacyjne Annie wymagały od jej modeli i modelek odwagi i poczucia humoru. Czarnoskórą aktorkę Whoopie Goldberg Leibovitz zanurzyła w wannie pełnej mleka, Meryl Streep sfotografowała z wykrzywioną twarzą, aktorów z filmu "Blues Brothers" – pomalowanych na niebiesko.

I na tym chyba polega mistrzostwo Leibovitz – ona robi portrety z zachowaniem wszystkich zasad, które powinno takie zdjęcie reprezentować, jednak potrafi z modela wydobyć dużo więcej. Dzięki oryginalnemu pomysłowi, dzięki traktowaniu pozującej osoby jak partnera, dzięki znajomości zasad fotografii, ale i dzięki poczuciu humoru fotografka tworzy prace, w których jest dużo więcej treści niż tylko buzia znanej osoby. Na zdjęciach Annie modele nie prężą się, nie prezentują swoich zalet, skrzętnie ukrywając wady, nie mają makijażu przykrywającego zmarszczki, nie ubierają się w luksusowe kreacje. Jej modele są sobą, są zwykłymi ludźmi, którym zaproponowano pozowanie do nieco szalonego zdjęcia. Są naturalni i widać, że świetnie się przy okazji bawią. I to chyba o to właśnie chodzi…



piątek, 19 lutego 2010

Fotografia ptaków!

Najłatwiej fotografuje się duże ptaki oraz ich kolonie, ale długi teleobiektyw jest konieczny do uwiecznienia wartościowego obrazu.

Ptaki w locie tworzą wspaniały, aktywny obiekt dla aparatu, chociaż nie są łatwe do sfotografowania. Istnieje kilka problemów twórczych, a uzyskanie nawet technicznie poprawnego zdjęcia wymaga praktyki. Są trzy podstawowe możliwości zepsucia ujęcia: brak ostrości, zła ekspozycja oraz zbyt mały obiekt w kadrze.

Na szczęście aparaty cyfrowe mogą pomóc w rozwiązaniu tych problemów dzięki efektywnym mechanizmom autofokus (śledzącym fotografowany obiekt), możliwość regulacji jasności (najbardziej efektywne w przypadku użycia formatu RAW) oraz cyfrowemu powiększeniu.

Próba sfotografowania ptaka ma sens tylko wówczas, gdy jesteśmy w stanie uchwycić odpowiednio duży jego obraz i zamrozić ruch skrzydeł. Duże ptaki takie ja czaple i bociany są najłatwiejszym tematem nie tylko z powodu swojego rozmiaru, ale i powolnych ruchów.

Praktyczną zasadą jest, by obraz ptaka od skrzydła do skrzydła zajmował najmniej połowę kadru. Później obraz można powiększyć stosując interpolację, ale proces ten powoduje utratę ostrości; zawsze lepiej rozwiązać tę kwestie a etapie fotografowania. Nie wiele aparatów kompaktowych posiada wystarczającą ogniskową do tego typu ujęć; natomiast do lustrzanki można dołączyć długi obiektyw- i dłuższy, tym lepszy, od 500mm wzwyż. Ponadto, niewielki rozmiar matrycy w wielu lustrzankach daje dodatkowe powiększenie.
O ile nie chce się uzyskać twórczo rozmazanego obrazu, należy używać najkrótszego możliwie czasu naświetlania- dłuższego niż 1/250 s - odpowiednio dostosowując czułość.

Mam nadzieje że wskazówki te pomogą wam przy fotografowaniu ptaków :)

piątek, 29 stycznia 2010

"Dodatki" do aparatów- moim zdaniem najbardziej przydatne

Statyw fotograficzny :


To stały stabilizator służący do mocowania aparatu fotograficznego, bądź kamery filmowej lub telewizyjnej. Zazwyczaj statyw fotograficzny to trójnóg z symetrycznie rozkładanymi w trzy strony nogami, których obrys po rozłożeniu tworzy trójkąt równoboczny. Statyw fotograficzny zakończony jest w swej górnej części głowicą, która pozwala na zmiany położenia zamocowanego na niej aparatu lub kamery w dowolnej pozycji .

Moim zdaniem statyw jest bardzo przydatny do robienia zdjęć w nocy,  kiedy to najlepsze fotografie wychodzą bez użycia lampy wbudowanej (przez najmniejszy ruch ręką zdjęcie zostanie poruszone, wiec żeby temu zapobiec używamy statywu.

Lampa błyskowa:
Urządzenie, które wyzwala wiązkę światła niezbędną do właściwego oświetlenia fotografowanego obiektu. Umożliwia wykonywanie zdjęć w niekorzystnych warunkach oświetleniowych. Lampa jest wbudowana w aparacie, ale o wiele lepsze zdjęcia daje lampa przymocowywana do aparatu, gdyż daje o wiele więcej światła.

 

sobota, 23 stycznia 2010

ApARatY KtÓre MoIm ZdANiEm ZasŁuGujĄ na UwAge

Lustrzanka Cyfrowa:







aparat fotograficzny rejestrujący obraz w postaci cyfrowej. Aparat cyfrowy zapisuje obraz podobnie jak informacje w pamięci komputera. Jego zaletą jest to, że otrzymane zdjęcia mogą być w prosty sposób zmieniane, przerabiane i nie jest problemem zrobienie nowego zdjęcia, zamiast „starego” (nieudanego)…

Polaroid:


Polaroid rodzaj aparatu fotograficznego umożliwiającego niemal natychmiastowe wywołanie zdjęcia. Nazwa Polaroid jest znakiem towarowym firmy Polaroid Corporation. Moim zdaniem troszkę za duży. Ale muszę przyznać że zdjęcia wychodzą świetne, postarzane (co daje świetny efekt)








Holga:

Prawdziwe wyzwanie dla wszystkich, którzy chcą spróbować swych sił w fotografii. Holga po raz pierwszy wyprodukowana w 1982 r. w Hong Kongu jako tani aparat na kliszę średniego formatu. Nie jest to aparat łatwy i przyjemny w obsłudze.

Wykonany z plastiku, duży, nieporęczny można powiedzieć toporny. Z pewnością nie raz będziecie próbować odpowiedzieć sobie na pytanie "czy to w ogóle działa!?". Jednak to co w normalnym aparacie byłoby wadą, w przypadku Holgi jest zaletą.


Obiektyw Holgi jest zupełnym przeciwieństwem tego jak powinien wyglądać wysokiej klasy obiektyw. Wykonany z plastiku, często ze zniekształceniami, sprawia że fotografie mają klimat i nastrój niczym ze snu. Charakterystyczny jest też efekt "winietowania" - obrzeża zdjęcia są dużo ciemniejsze niż jego środek. Korpus aparatu nie jest do końca szczelny co czasem może powodować przedostawanie się światła. Na zdjęciach widoczne jest to w postaci białych smug.
Holga pozwala na robienie zupełnie innych zdjęć od zwykłego aparatu cyfrowego, niektórym to przeszkadza, ale dla ludzi z pasją to coś naprawdę niesamowitego

piątek, 15 stycznia 2010

FoTOgRaFiA









Spróbuje zrobić wszystko, żeby was zachęcić do fotografii i pokazać wam że to pomysł, ciekawa kompozycja i obiektywne spojrzenie, sprawi że „patrzenie” w obiektyw stanie się dla was przyjemnością… :)